Aktualności

Назад

Benedyktynki we Lwowie: „Pięć lat — jak pięć chlebów, które Pan rozmnożył”

: 116 2026-03-20 15:42:32

Benedyktyński klasztor św. Józefa w miejscowości Sołonka niedaleko Lwowa 19 marca 2026 roku obchodził swój pierwszy jubileusz. Pięć lat temu, 19 marca 2021 roku, odbyło się uroczyste poświęcenie świątyni i klasztoru dla wspólnoty sióstr i braci Zakonu Świętego Benedykta, którzy powrócili do archidiecezji lwowskiej po 80 latach przerwy.

Dziękczynną Mszę Świętą za pięć lat obecności i posługi wspólnoty benedyktyńskiej w archidiecezji Lwowskiej celebrował arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, metropolita Lwowski. Wraz z nim koncelebrowali przełożony benedyktyńskiej kongregacji Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny o. Maksymilian Nawara, a także pierwsi wyświęceni w tej świątyni ojcowie benedyktyni — o. Efrem Michalski, obecnie opat opactwa benedyktyńskiego w Lubiniu (Polska), oraz przeor miejscowej wspólnoty benedyktyńskiej o. Leopold Rudziński.

W homilii metropolita powiedział:

— Dziś obchodzimy uroczystość świętego Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, którego odkrywamy jako człowieka cichego, a zarazem wielkiego. Dziękujemy także Bogu za piątą rocznicę poświęcenia tej świątyni i klasztoru, który wyrósł tutaj, w Sołonce, jako znak nadziei i modlitwy dla całej archidiecezji. Nasze serca są również pełne wdzięczności wobec dobroczyńców ze Szwajcarii, którzy pomogli zbudować ten dom modlitwy, a szczególnie wobec głównego fundatora, śp. Józefa, którego dziś powierzamy Bożemu miłosierdziu. Dlatego nasza dzisiejsza modlitwa ma szczególny charakter — jest modlitwą dziękczynienia za dar wiary, dar powołania oraz dar ludzi, którzy przyczynili się do powstania tego dzieła. (…)

Życie benedyktyńskie wyraża się w znanym haśle: „Ora et labora — módl się i pracuj”, to znaczy żyj modlitwą i pracą, ciszą i wiernością, pokorą i wytrwałością. Czyż nie jest to ta sama droga, którą przeszedł święty Józef? On także żył w Nazarecie w prostocie pracy. On także modlił się i słuchał Boga. On także wypełniał swoją misję w ukryciu. Można powiedzieć, że święty Józef jest w pewnym sensie pierwszym benedyktynem Ewangelii — człowiekiem ciszy, pracy i wierności. I już od pięciu lat ten klasztor jest kontynuacją tej drogi. Tu codziennie rozbrzmiewa Liturgia Godzin. Tu nieustannie wznosi się modlitwa za Kościół, archidiecezję, świat oraz za cierpiących. Szczególnie w czasie wojny i niepewności modlitwa kontemplacyjna staje się potężną siłą duchową.

Święty Benedykt pisał: „Nic nie może być ważniejsze od służby Bożej”. Dlatego właśnie ten klasztor jest potrzebny Kościołowi — przypomina nam, że Bóg jest centrum wszystkiego. Dziękujemy wam, siostry, za waszą obecność, pracę i modlitwę.

Na wspólną modlitwę przybyły także siostry z opactwa Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny z Żytomierza na czele z matką Klarą Świderską, a także bracia benedyktyni z Polski.

W słowie podziękowania Ksieni Klara powiedziała:

 

— Dziś dziękujemy Bogu za natchnienie, które włożył w serce metropolity, dzięki czemu zaprosił nas tutaj. Dziękujemy za ten klasztor, który stał się dla nas domem, miejscem modlitwy i naszej posługi; za świątynię, która stała się przestrzenią spotkania z Bogiem w ciszy, miejscem odnowy, gdzie codziennie wiele serc znajduje pokój przed Najświętszym Sakramentem.

Nasza szczególna wdzięczność należy się rodzinie Widerker, fundatorom tego miejsca, oraz wszystkim dobroczyńcom i ofiarodawcom. Dziękujemy opatowi Maksymilianowi za braterskie wsparcie, towarzyszenie i wiarę w nas, za pomoc w stawianiu pierwszych kroków.

Z wielką wdzięcznością patrzymy na to, jak Pan działa poprzez to miejsce. Przez pięć lat przez nasz klasztor przeszło ponad tysiąc osób — byli to ci, którzy z powodu wojny szukali schronienia, którzy przychodzili w lęku i niepewności, ci, którzy znaleźli tu dom na dłużej, a także ci, którzy w ciszy szukają Boga i odnowy. W każdym z nich rozpoznajemy Pana i Jego cichą obecność.

Można powiedzieć, że te pięć lat było jak pięć chlebów, które Pan rozmnożył — często niezauważalnie, często wbrew ludzkim kalkulacjom, aby nakarmić te tysiące serc, które sam do nas przyprowadzał.

Modlimy się za was wszystkich. Szczególnie modlimy się za naszych obrońców. Modlimy się także o nowe powołania i prosimy was o modlitwę, aby ten benedyktyński ogród na ziemi lwowskiej wzrastał, umacniał się i przynosił owoce pokoju, nadziei i Bożej obecności. Wszystko, co wydarzyło się tutaj w ciągu tych pięciu lat, nie jest naszą zasługą. To Jego działanie — a my chcemy jedynie pozostać wierni i otwarci, aby Bóg nadal mógł działać w nas i przez nas. Niech wszystko, co Pan tutaj rozpoczął, sam doprowadzi do pełni.

Ze słowami wdzięczności zwróciła się także do obecnych przełożona miejscowej wspólnoty sióstr — s. Bernadeta, która szczególnie podkreśliła rolę ojców Leopolda i Efrema, którzy wraz z siostrami rozpoczynali to wielkie dzieło odnowy obecności benedyktyńskiej, tradycji oraz zasiewania ziaren duchowości benedyktyńskiej na ziemi lwowskiej. Przełożona podziękowała również siostrom ze swojej wspólnoty za wzajemne wsparcie, cierpliwość i wierność, które pozwalają rozkwitać benedyktyńskiej charyzmatowi.

— Pragniemy wyrazić wdzięczność wszystkim ludziom o otwartym sercu, którzy wpisali się w historię naszego pobytu i posługi w tym miejscu. Te pięć lat było bardzo intensywne, pełne wydarzeń i prób, szczególnie w tym trudnym czasie dla naszego kraju. Ale właśnie w tym doświadczeniu uczymy się jeszcze bardziej ufać Bogu i odkrywać, że On nigdy nas nie opuszcza i że działa cicho, lecz wiernie.

Przypomnijmy, że poświęcenie kamienia węgielnego oraz placu pod budowę klasztoru odbyło się 19 marca 2016 roku. Pod koniec 2020 roku było już wiadomo, że oprócz sióstr benedyktynek do Lwowa przyjadą także ojcowie benedyktyni, aby pełnić posługę kapelańską wobec sióstr oraz przygotować grunt pod utworzenie odrębnej fundacji.

 

Autor : Wita Jakubowska

Назад