Ks. Bożek wyjaśnił, że jest to gest bardzo symboliczny, ponieważ górale z okolic Czadca, którzy w poszukiwaniu lepszego życia na początku XIX w. przywędrowali na Bukowinę, ściśle są powiązani z lasem. Karczowali go, by zdobyć pola, do dziś tam pracują, zbierają grzyby i jagody.
Przybyli na Bukowinę w 1803 r. W poszukiwaniu nowych miejsc zamieszkania w 1910 r. w Pietrowcach Dolnych, na przysiółku Arszyca osiadło pięć rodzin polskich. W 1939 było ich już tam 120. Wybudowali też drewniany kościół pw. Przemienienia Pańskiego.
„Polskiemu osadnictwu na Bukowinie towarzyszył od samego początku Kościół katolicki – stwierdza prof. Helena Krasowska z PAN, która pochodzi z tych terenów i jest autorem książki «Bukowina. Mała Ojczyzna – Pietrowce Dolne». - Księża nauczali, organizowali polskie społeczności, podtrzymali na duchu w najtrudniejszych chwilach. Jeżeli dzisiaj tu nadal słychać polską mowę, jest to w dużej mierze ich zasługa”.
Po II wojnie światowej część Polaków wyjechała do Polski, ale większość nie chciała opuścić swojej przybranej ojcowizny. „Pomimo prześladowań w okresie sowieckim nasz kościół nie był zamknięty, chociaż przez lata modliliśmy się tam bez kapłana – wspomniała Maria Malicka, prezes wiejskiego Towarzystwa Kultury Polskiej im. A. Mickiewicza w Pietrowcach Dolnych. - Przeważająca większość mieszkańców tej wsi to Rumuni. Polaków skupionych na przysiółku Arszyca jest zaledwie 240. Razem z ks. Adamem, z pomocą rodaków z Polski w 2011 r. wybudowaliśmy nowy kościół, gdzie wszystkie nabożeństwa są po polsku” - zaznaczyła.
Nowa świątynia znajduje się przy pomniku św. Jana Pawła II. Figurę papieża Polaka sprezentowali uczestnicy Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego.
„W tym roku 25 kwietnia mieliśmy świętować 110. rocznicę przybycia Górali z Czadeckiego do Piotrowiec i zaprosiliśmy wielu gości z Ukrainy, Polski, Słowacji, Rumunii, jednak Opatrzność Boża zdecydowała inaczej” – powiedział ks. Adam Bożek. Położony w Bukowinie Północnej obwód czerniowiecki nadal jest epicentrum koronawirusa na Ukrainie. W domach przebywa wielu chorych. Dlatego na początku marca, wraz z początkiem kwarantanny w tym kraju proboszcz zdecydował, aby w kościele było jednocześnie nie więcej niż dziesięć osób, w maseczkach.
„Nasi rodacy przez te kilkadziesiąt lat przetrwali wiele... I zachowali swoją tożsamość. Ufamy, że i tym razem będzie podobnie. Codziennie wzywamy: św. Janie Pawle II, nasz opiekunie módl się za nami i tymi, którzy nas wspierają: modlitwą, przyjaźnią oraz ofiarami. Wszystkich otaczamy naszą wdzięczną modlitwą. Żyjemy nadzieją - damy radę!” – zapewnił ks. Bożek.
kcz (KAI Lwów)
Autor : Konstanty Czawaga