Syn Boży jest jedynym Zbawicielem świata, ponieważ tylko Bóg w swojej wszechmocy i bezwarunkowej oraz uniwersalnej miłości może nas zbawić od cierpienia, grzechu i śmierci. Żaden człowiek, jakby nie był genialny, nie może sam wyciągnąć nas z otchłani skończoności, ani nawet z połączonymi siłami talentów wszystkich ludzi.
W związku z tym nasza relacja z Kościołem nie jest relacją z zwykłą organizacją ludzką, ale jest organicznym związkiem z Mistycznym Ciałem Chrystusa. My, chrześcijanie, jesteśmy członkami Jego Ciała poprzez chrzest w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Jesteśmy dziećmi, dziedzicami i przyjaciółmi Boga. W żadnym wypadku nie jesteśmy poddanymi śmiertelnym osobom czy stworzeniom/rzeczom stworzonym.
Kościół, który wyznajemy w wierze jako wspólnotę życia z Bogiem, nie jest organizacją pozarządową i nie powinien być przekształcany w religijno-społeczną organizację dążącą do osiągnięcia raju na ziemi. Lecz jest on żywym organizmem, Ciałem Chrystusa, którego On jest Głową i powszechnym Zbawicielem.
Ludzie nie powinni reformować Kościoła ani zakładać nowego według własnego uznania, ponieważ to Bóg nas reformuje i odnawia, abyśmy byli dobrymi chrześcijanami, żywymi członkami Jego Ciała, czyli Kościoła, poprzez sakramenty, a zwłaszcza sakrament Ciała i Krwi Chrystusa. Nie należy to do nas reformować Kościół Boży, ale przekształcać nasze życie. Św. Paweł pisze do Rzymian: „Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12, 2).
Chrystus jest Głową, my biskupami, a także Biskup Rzymu, tylko Jego sługami (1 Kor 4,1): „Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus" (1 Kor 3,11). To Boże słowo powinno być najwyższą zasadą dla nadchodzącego Synodu o synodalności.
Kościół (jest) należy do Boga, nie jest dziełem człowieka: „Chrystus jedyny Pośrednik, ustanowił swój Kościół święty, tę wspólnotę wiary, nadziei i miłości tu na tej ziemi, jako widzialny organizm, nieustannie go też przy życiu utrzymuje, prawdę i łaskę rozlewając przez niego na wszystkich (Lumen Gentium 8).
Kościół jest Ciałem Chrystusa, który jest Synem Bożym. Zmartwychwstały Pan powiedział do Aapostołów: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam" (J 20,21). Oni głosili Ewangelię aby świat uwierzył, że „Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i aby /abyście/ wierząc mieli życie w imię Jego” (J 20,31).
W przemówieniach pożegnalnych wygłoszonych przez Jezusa w okresie zbliżania się Jego Męki, odpowiada On na prośbę apostoła Filipa: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy” (J 14,8). Tą odpowiedzią prowadzi nas do centrum naszej wiary. Po tym, jak Jezus powiedział: ‘Jeśli Mnie znacie, znacie też i mojego Ojca; od tego momentu Go znacie i widzieliście’ (por. J 14,7), Filip zastanawiał się, jak to możliwe, żeby widzieć Boga, który ‘mieszka w nieosiągalnym świetle: którego nikt z ludzi nie widział ani nie może Go zobaczyć’ (por. 1 Tm 6,16). Odpowiedzią Jezusa było: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (J 14,9).
I tak, kiedy stoimy twarzą w twarz z Jezusem, patrząc w Jego ludzkie oblicze, widzimy w Jego oczach łaskawą, badawczą, lustrującą/oceniającą i zbawczą moc miłości, która jest Bogiem w jedności i wspólnocie Ojca i Syna i Ducha Świętego. Naszymi ziemskimi oczami widzimy Jezusa, rozpoznając Jego Bożą naturę i moc „światłymi oczami serca” (Ef 1,18). Ojciec posyła Syna, w Chrystusie wieczna boska natura Syna łączy się z naturą ludzką, którą On przyjmuje na siebie. Tylko przez Jezusa możemy zbliżyć się do Ojca, ponieważ tylko On wypełnia nieskończoną przestrzeń między stworzeniem a Stwórcą: „/Albowiem/... jeden też /jest/ pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus” (1 Tm 2,5). On jest uniwersalnym planem zbawienia Boga, które stało się ciałem, „który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4). W swojej ludzkiej naturze Jezus jest drogą, przez którą prawda i życie wkroczyły na ten świat (por. J 14,6).
Apostol Paweł nazywa ludzką naturę Chrystusa „ikoną Boża”, imago Dei, obraz Boży (2 Kor 4,4), przez którą rozpoznajemy chwałę Bożą bedąc nią napełnieni. Nie jest to obraz Boga stworzony przez ograniczony umysł i wykonany przez ręce człowieka. Już przed Wcieleniem Słowa, Syn – w Bogu Trójjedynym – jest obrazem istoty Boga Ojca, lub, jak to wyraża Nowy Testament: „odbiciem Jego istoty” (Hbr 1,3). Chrystus jest prawdziwym Bogiem z prawdziwego Boga. Nie jest to Bóg w cudzysłowie, w metaforycznym sensie. Chrystus jest Synem Ojca, /zrodzonym/ z Jego istoty. Jak dobrze wyjaśnił św. Atanazy w swoim dziele Przeciw Arianom (I, 39): „Nieprawdą jest, że będąc człowiekiem, został później uczyniony Bogiem; przeciwnie, będąc Bogiem, został później uczyniony człowiekiem, aby nas przyjąć jako dzieci”. W ciemności grzechu, która oślepia umysł niewierzących (por. 2 Kor 4,4), Bóg zapalił swoje światło w sercach wiernych, abyśmy zostali olśnieni „jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Chrystusa” (2 Kor 4,6).
Rozpoznajemy to, gdy patrząc Jezusowi w oczy widzimy Jego spojrzenie, w którym nas nie oszukuje i nie ma złych zamiarów.
Bóg obejmuje nas swoim nieskończonym miłosierdziem, a Jego miłość jest tak wielka, że On umiera nie tylko dla nas, ale jako my. On niesie ciężar naszych grzechów aż do śmierci na Krzyżu i nawet do grobu. Śmierć nie ma już władzy nad Jezusem i nad nami, którzy tworzymy jedno Ciało z Chrystusem. To jest Credo Kościoła, które Paweł powierzył Koryntianom, tak, jak sam je otrzymał: Chrystus umarł za nasze grzechy według Pism i został pogrzebany, a wstawszy trzeciego dnia według Pism ukazał się Cefasowi (= Piotrowi), potem Dwunastu (por. 1 Kor 15,3-5).
W ten sposób Piotr jest pierwszym świadkiem pustego grobu. W ukazywaniach się Zmartwychwstałego Pana, Jezus daje mu i innym Apostołom dowód, że On żyje z Bogiem i powrócił do Ojca. On nie porzucił swojej ludzkiej natury, ale będzie żył na zawsze, jako Słowo, które stało się ciałem, z Jego uwielbionym Ciałem w jedności z Ojcem i Duchem Świętym. On jest Głową Ciała, którym jest Kościół.
Przez Chrystusa my, jako synowie Boga, mamy dostęp do Ojca, wiedząc, że naszym dziedzictwem będzie życie wieczne. A Pan, który został wniebowzięty, pozostaje z nami przez swoją Ewangelię, spotykając nas w sakramentach swojej łaski. Przede wszystkim w Najświętszej Eucharystii pozwala nam wejść w tajemnicę Jego oddania, pełnego zaufania wobec miłości Ojca. W Komunii św. otrzymujemy jedność z Nim w Jego Ciele i Jego Krwi, będącymi pokarmem i napojem na życie wieczne. Eucharystia jest wielkim dziękczynieniem za wszystko, co otrzymaliśmy od Ojca przez Syna: „I wszytsko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko czyńcie w imie Pana Jezusa, dziekują Bogu Ojcu przez Niego” (Kol 3,17).
Amen